POD LILIJKĄ ZAMKOWY GOŚCINIEC - Portfolio - Alpanet - Polskie Systemy Internetowe - strony www

Nasze portfolio

STARTUPNowoczesny system do zarządzania stroną WWW
AV1
TECHNOLOGYALP VISUAL SYSTEM
www.podlilijka.pl
Podziel
się ...
Działo się to w czasach zamierzchłych, ale historia ta do dziś przekazywana jest z pokolenia, na pokolenie przez okolicznych mieszkańców. Pewien znany król podróżował wraz ze swoimi wojakami i wiernymi poddanymi w stronę Zamku Ogrodzienieckiego. Podróż umęczyła ich niesamowicie, tym bardziej, że pogoda ostro dawała się we znaki. Nic więc dziwnego, że każdy z podróżnych spragniony był wygodnego łóżka. Niestety, król znany był z tego, że wygody lubił zapewniać jedynie sobie i swojej najbliższej rodzinie. Niezbyt dbał natomiast o swoich dzielnych poddanych. Zatrzymał się więc przed wjazdem na dziedziniec zamku i orzekł, że na zamek wjeżdża tylko on i jego najbliżsi. Z zuchwałym uśmieszkiem poradził reszcie, aby ta udała się poza mury zamku i tam znalazła sobie wygodne miejsce do spania, podobno była tam całkiem wygodna ziemia. Poddani się skrzywili, ale cóż zrobić.

Zaczęli okrążać zamek, aby znaleźć dobre miejsce na legowisko. I wtedy zobaczyli budynek jakiego nigdy nie widzieli, a nawet jaki im się nie śnił. Przytulny, zielony dom z czerwonym dachem, wręcz zachęcał, żeby w nim przenocować. Kiedy podeszli bliżej zostali bardzo mile przywitani przez piękną białogłowę, która zaproponowała im nocleg w warunkach jakich nawet ich władca na oczy nie widział. Jeden z rycerzy przypomniał sobie, że król tak bardzo chciał ich przechytrzyć, że zapomniał o zabraniu zdobycznych łupów na teren zamku, wysypali więc na coś za czym stała białogłowa kilkadziesiąt złotych monet - starczyły dla wszystkich i na wszystko. Legenda mówi, że oprócz wygodnych łóżek do spania i gorącej wody z czegoś co lokalni nazywali prysznicem, rycerze skorzystali także z salki konferencyjnej, gdzie odbyli ważną naradę przed kolejnym dniem podróży, a także udali się do sali restauracyjnej spróbować lokalnych przysmaków. Ta noc na zawsze pozostała w ich pamięci.

Tymczasem na zamku, król leżał w wygodnym drewnianym łożu wyściełanym skórami. Myślał, o kąpieli w balii, którą zażył i niezbyt smacznej kolacji, którą mu zaserwowali. Humor poprawiała mu jednak myśl, o jego wojach, którzy pewnie teraz szukali czegoś do zjedzenia po lesie, albo szykowali legowiska na golutkiej ziemi. Z tą radosną myślą zapadł w błogi sen.

ALPANET

Polskie Systemy Internetowe
42-400

Zawiercie

, ul. 11 Listopada 6B

Tel.: 32 67 000 97
E-mail: biuro@alpanet.pl

Polityka
Prywatności